Archive for the ‘poezja’ Category

źródło:  SosnArt 10/2011 str. 5

tomik:  „Weź napisz o mnie wiersz” wyd. e-bookowo 2011

Zapraszamy na wernisaż fotografii kreacyjnej Anny66 Andrzejewskiej pod tytułem HUMANTRIA, który odbędzie się 2 września 2011 w Galerii Negatyw (klub Gugalander) o godz. 19.00 przy ul. Jagiellońskiej 17a  w Katowicach.

Humantria uroczyście otworzy galerię Negatyw w przestrzeni klubu Gugalander, której założycielem i kuratorem jest Wojtek Kukuczka. Na skrzypcach zagra Agnieszka Pawełczyk, a wiersze Eny Kielskiej przeczyta Tomasz Kostro. Ponadto gośćmi wernisażu będą Andrzej Koniakowski (krytyk i fotografik) oraz Joanna Turek (redaktor portalu „Wyspa Muz”).
Link do rozmowy z autorką:  http://www.swiatobrazu.pl/wywiad-swiataktupl-anna66-20978.html

http://anna66.carbonmade.com

Weź napisz o mnie wiersz to drugi tomik po Witam państwa w mojej audycji gotyk i seks z dwutysięcznego ósmego roku i tym razem ilustrowany fotografią. Mamy tu dwadzieścia trzy wiersze, których tematyka krąży wokół upadku, a kwestii relacji dotyka mniej lub bardziej. Życzę miłej lektury. Autor.

więcej na: http://www.e-bookowo.pl/ebooks/3/413/poezja/wez-napisz-o-mnie-wiersz/

Fotografie: Anna66


czytaj więcej na fundacja-karpowicz.org

(…) Zabawa, wedle definicji Johana Huizingi, podanej w książce Homo ludens. Zabawa jako źródło kultury, jest to czynność swobodna, dobrowolna, bezinteresowna, odbywająca się w określonej czasoprzestrzeni oraz wedle określonych reguł (które oczywiście można przekształcać i zmieniać, tworząc tym samym nowe typy i odmiany gier), traktowana nie raz ze śmiertelną powagą i wciągająca gracza bez reszty w swój fantastyczny świat. Ena Kielska pisze tak, jakby się bawiła – w sposób niewymuszony, przypominający nieskrępowany galop (…). Autorka rozpoczyna od zabawy z własnym nazwiskiem, a co za tym idzie – z kreacją własnej osoby. Później zaś w sposób konsekwentny i przemyślany kreuje świat swojej powieści, ani przez chwilę nie pozwalając zapomnieć, że jest on sztuczny, wymyślony – i właśnie przez to tak szalenie zabawny.

Książka Eny Kielskiej jest tkaniną zszywaną z kolorowych ścinków, kolażem różnych stylów, konwencji, systemów estetycznych i filozoficznych. Można w niej znaleźć oniryzm o charakterze raczej koszmarnym oraz wątek kryminalny (…). Fabuła przypomina narkotyczny sen, rodem z prozy Schultza i Kafki, czy też filmu Nagi Lunch. Reminiscencji w Pamiętniku Wendy jest jednak znacznie więcej. Utwór nawiązuje momentami do powieści gotyckiej, czy też zawiera elementy satyry społecznej, pokpiwając zwłaszcza z wizerunków artystów oraz policjantów (…). (więcej na www.sosnart.pl str. 5)

                                                                                    Weronika Górska, studentka polonistyki

Ena Kielska,  Pamiętnik Wendy,  wyd.  e-bookowo 2011

To czyste kino.

Cały film został zbudowany z nieruchomych poklatkowych zdjęć. Ruch powstaje w naszej wyobraźni i są to najciekawsze, najbardziej frapujące obrazy.

Paradoks polega na tym, że prawdziwa dynamika rodzi się tu ze stop-klatek. To jest rzeczywiste dzianie się, o wiele ciekawsze niż błyskawiczny montaż znany nam z tysięcy filmów „akcji”. Tu między jednym gestem i drugim, między miną przerażoną i rozbawioną jest luka, którą sami musimy wypełnić i dopowiedzieć sobie brakujące fazy.

W epoce nadmiaru, w której żyjemy, w potopie ruchomych obrazków powinniśmy spoglądać wstecz i inspirować się początkami kina. Pierwsze filmy braci Lumiere z końca XIX wieku miały w sobie czystość, którą kino traciło stopniowo wraz ze swoim rozwojem.

Filmy Lumierów to po prostu rejestracja ruchu. Ich powstawianie wynikało z chęci ożywienia fotografii. Oglądając je, skupiamy się nie na akcji, nie na fabule tylko na fenomenie ruchu czyli życia.

A wcześniej gdy nie było jeszcze kinematografu? Też były uruchomione zdjęcia. Francuz Marey wymyślił strzelbę fotograficzną dzięki której robił 12 zdjęć w jednej sekundzie. Oglądane w ciągu, ukazywały ruch. Jeszcze wcześniej angielski fotograf Muybridge budował aparaty do wykonywania serii szybkich zdjęć. To było kino, które musiał sobie tworzyć sam oglądający, przebiegając szybko wzrokiem wzdłuż nieruchomych fotografii.

I zaraz zobaczycie Państwo film, który odwołuje się do tych początków. Oprócz wartości czysto kinowych jest tu dowcip, ironia, groteska i… postacie w maskach. Właśnie – maski. Tu gra aktorska dzięki nieruchomym fotografiom zostaje jakby wyolbrzymiona. Są kapitalne reakcje – zdziwienia, wykrzywienia i całe serie min. Mamy lata 20-te, a właściwie ich parodię. Mamy pastisz filmu kryminalnego i żart z opowiadania historii (historii w kinie naopowiadano tyle, że warto z tych już opowiedzianych żartować).

Aż trudno uwierzyć, że to pierwszy film spółki autorskiej ekspresja-fotografika. Ta ekspresja jest naprawdę wysokiej próby. Do tego dochodzi bardzo profesjonalny montaż Wojtka Pudło. Przed Państwem znakomita zabawa i zaskakujące zwroty akcji. Kino w krystalicznie czystej postaci. PRAWDZIWY RUCH UKRYTY JEST W NIERUCHOMYCH KADRACH!

Wojciech Grabowski